“Wpadała mi w ramiona, lubiła się całować Lubiłem ją całować.”— Bedoes (via cham-i-prostak)
(via temperaturalez)
“Wkurwiała mnie samotność i wkurwiał mnie nadmiar ludzi wokół, którzy postanawiali bohatersko wypełniać mój, na zmianę, brak i nadmiar czasu. Uśmiechali się nad wyraz szeroko i dużo mówili, ale chyba nie do mnie. Wychodziłam, gdy tylko wygodnie się rozsiedli i wypełnili niczym niezmąconą pewnością, że, z okazji ich przyjścia, nagle znikąd składam się w całość, wstępuje we mnie radość życia i doceniam słońce za oknem oraz możliwość spędzenia cudownych godzin w ich towarzystwie. Doskonale wiedziałam, że przychodzą odhaczyć wizytę i złożyć niedbały podpis, poświadczający ich obecność, jak robią to sprzątacze kibli na stacjach benzynowych, z tą różnicą, że po ich wizytach było brudniej, niż przed. Sprawiali, że czułam się jeszcze bardziej niepełnosprawna. Mieszkałam we względnie normalnym domu, wychodziłam z domu, jadłam pięć posiłków dziennie, wypijałam hektolitry herbaty i półtora litra wody. Przynajmniej z ich perspektywy. Skoro taką mieli, to dlaczego przychodzili do mnie, jak do nieuleczalnego człowieka, który resztę swojego nędznego życia spędzi na wpierdalaniu garści kolorowych cukierków, powodujących sztuczny wzrost zadowolenia z życia i dziurę w wątrobie. Brakowało tylko kubańskich pomarańczy i tęczowego bukieciku na szafce przy zagwożdżonym łóżku, który już następnego dnia zwisał smętnie z wazonu, tak jak zwisały moje myśli z sufitu zasyfionej sypialni.”— Marta Kostrzyńska; fragment czegoś, co powstaje (via polskie-zdania)
(Source: polskie-zdania, via temperaturalez)
“Jesteśmy sami do końca, nie pomogą ani alkohol, ani narkotyki, ani sprawdzanie, co tam na Facebooku, ani genitalia.”— Dorota Masłowska “Kochanie, zabiłam nasze koty” (via cytaty-zebrane)
(via temperaturalez)